Zwr. 1
Raz w niedzielę po obiedzie,
Mąż do żony, że jedzie,
Interesy załatwiać do Płocka,
Ref. (x2)
A żoneczka wkurzona,
Jak nie wróci to skona,
I powiada: jak świetnie się składa.

Zwr. 2
Mąż po Płocku grasuje,
Ładne panny całuje,
Z dziewczynkami się świetnie zabawia,
Ref. (x2)
A żoneczka wkurzona…

Zwr. 3
Śpi żoneczka w mieszkanku,
Śpi spokojnie w ubranku,
Wtem się sąsiad do okna zakrada,
Ref. (x2)
Chodź nie skradaj się draniu,
Sama jestem w mieszkaniu,
I powiada: jak świetnie się składa.

Zwr. 4
Była ciemna już nocka,
No i mąż wraca z Płocka,
I zastaje w swym łóżku sąsiada,
Ref. (x2)
Wziął scyzoryk rozłożył,
I z powrotem go złożył,
I powiada: jak świetnie się składa.

Tonacja tej wersji: F-dur

Metrum: 4/4

Tempo tej wersji: 135


biesiada nuty
Polub na FB!